Jeżeli Twoja Ewa ogląda seriale, to "wie", że każdy facet zdradza żonę. Koleżanki utwierdzają ją w tym przekonaniu, więc, chcąc nie chcąc, "musi" Cię podejrzewać i kontrolować. Nie ma innego wyjścia. Jednocześnie usilnie dąży do podniesienia standardu życiowego, za co oczywiście odpowiedzialny jesteś Ty. Z czasem masz dość jej podejrzeń i tej gonitwy za pieniędzmi i zaczyna Cię kusić, żeby zrealizować to, czego żona sobie życzy. Znajdujesz sobie kochankę. Można powiedzieć, że to taka samospełniająca się przepowiednia. Kiedy ta wiadomość dociera do koleżanek Twojej Ewy, "współczują" jej i, oczywiście, stwierdzają po kolei: "A nie mówiłam?!". No i, równie oczywiście, dziwią się: "Jak on mógł zdradzić taką atrakcyjną kobietę?!". Wtedy związek zaczyna się sypać i przychodzi opamiętanie, ale zazwyczaj jest już za późno. Jest jeszcze drugi scenariusz. Sprawa nie wychodzi na jaw i lawirujesz pomiędzy jedną a drugą. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku, lepiej by Ci było przystawić sobie pistolet do skroni i pociągnąć za spust. Z jedną nie mogłeś wytrzymać, a trzeba Ci pomnożyć to razy dwa?!
Są to, oczywiście, rozważania czysto teoretyczne, ale gdyby Ci się Adamie coś podobnego przytrafiło, znaczyłoby to, że i Ty i Twoja żona jesteście mocno zdżenderyzowani. Czy można coś z tym zrobić?
Adam Dżendermen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz