piątek, 20 czerwca 2014

Proces dżenderyzacji

Milczysz Adamie? Trudno, jestem cierpliwy. Mało tego, myślę, że kiedyś w końcu się obudzisz. Oby nie było za późno.
Wróćmy teraz do wątku patriarchatu. Zapytaj swojej babci (jeśli miała męża, który był głową rodziny), czy była nieszczęśliwa. Zapytaj też dlaczego? Czy myślisz, że Hitler i Stalin "...zrobili co swoje..." zupełnie przez przypadek? A może zdawali sobie sprawę z tego, że prawdziwy mężczyzna, będąc mężem i ojcem rodziny, zrobi wszystko (na co mu honor pozwala), żeby chronić swoich bliskich? Może to właśnie dlatego nasi dziadkowie i ojcowie byli niewygodni i musieli zginąć? Przecież łatwiej jest "zaprowadzać porządek" kiedy nie ma się kto temu przeciwstawiać. A myślisz, że czego obawiali się "nasi rodacy - bracia towarzysze" po wojnie, aresztując i likwidując resztę inteligencji?
Tak było wtedy, a dziś? Jak sądzisz, kto jest największym zagrożeniem dla "postępowych" genderowców? Co by było, gdyby udało się odbudować patriarchat? Gdybyś był głową rodziny, pozwoliłbyś, żeby członkom Twojej rodziny działa się krzywda? Przyglądałbyś się spokojnie, jak marnują sobie życie, bo w telewizji mówili..?
Jakoś tak się dziwnie  składa, że kiedy dzieci dorastają zawsze odnoszą się do ojca. W niektórych rodzinach jest "be", bo go nie ma, w innych pije albo jest wiecznie zajęty, a jeśli już ma czas, to rzadko interesuje się problemami swoich bliskich. Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że Ty, ja i wielu innych facetów pozwoliliśmy sobie wmówić, że tak już musi być i nie da się tego zmienić? To jest bardzo wygodne, ale czy godne? Zapraszam do lektury książki K. Eichelbergera "Zdradzony przez ojca".

czwartek, 19 czerwca 2014

Jest takie powiedzenie: "Polak mądry po szkodzie". Jak historia pokazuje nie tylko Polak, bo np. Niemcom też to się przydarzyło. Przedwojenni przemysłowcy, chcąc chronić swoje interesy przed komunistami, sfinansowali kampanię NSDAP. Ludzie, jak to ludzie. Jedni uwierzyli w piękne słówka o dobrobycie, bo kryzys zaglądnął im do kieszeni, a inni problem lekceważyli. Niektórzy nawet kpili sobie z tego, że Hitler może przejąć władzę. Dla rządzących był to niezły temat zastępczy, odwracający uwagę od problemów gospodarczych. Nie traktowali nowej siły poważnie do czasu, aż musieli jej przekazać władzę.
Tu nawet nie chodzi o to, że Niemcy niczego się nie nauczyli. W tym względzie można by nawet powiedzieć: "Polak, Niemiec dwa bratanki". Oni mają już "dobrodziejstwo" genderyzmu w pełnej krasie. Wygląda na to, że my też pragniemy je mieć. Niektórzy z nas wierzą, że to niegroźna "filozofia", inni problem lekceważą, a jeszcze inni kpią sobie z tego. Zastanów się, Adamie, czy to z czego się dzisiaj śmiejesz, nie będzie kiedyś powodem do płaczu dla Twoich dzieci.
Żeby nie być gołosłownym podam Ci kilka przykładów:
1. Poczytaj sobie "Poradnik dla nauczycieli. Jak stosować zasadę równego traktowania kobiet i mężczyzn" (w przedszkolu) - projekt unijny.
2. Zobacz jaki mamy piękny "nasz EleMentArz". Tutaj nie mogę się powstrzymać, żeby nie zacytować komentarza pewnego internauty: 

Kali
Kali tu. Dobry elementarz. MEN dobre. Unia dobra. Kali lubi.
3. Przyglądnij się, jakie treści zostały wyeliminowane z programu nauczania j. polskiego i historii w szkole podstawowej i gimnazjum.
4. Upewnij się, czy Twoje dziecko wypełniając aplikację do szkoły średniej ma jeszcze ojca i matkę, czy już rodzica I i II. 
5. Zapoznaj się z tekstem "Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej."
Jesteś pewien Adamie, że tutaj naprawdę chodzi o zmniejszenie przemocy w rodzinach?
Adam Dżendermen