poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Prawda
Przez kilka dekad przyzwyczailiśmy się, żeby działać bezpiecznie, czyli asekuracyjnie, czyli nijak. W ostatnich kilku tygodniach sprawdziłem, że jeżeli ludzie mówią, że chcą coś zmienić, to znaczy, że mówią i nic więcej. Wszyscy narzekają, że jest źle, że rząd tak okrutnie się z nami obchodzi, a kiedy trzeba się wziąć do roboty, nie ma komu! Nawet ci, którzy coś tam próbowali, zaczynają robić uniki. Żeby coś zmienić, trzeba zmieniać – to znaczy działać. Ale wcześniej trzeba przyznać, że coś jest nie tak, że popełniliśmy jakieś błędy. A to jest bardzo trudne. Jest taka sprawdzona maksyma: Nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi. Jak inaczej wyobrazić sobie sukces w jakiejkolwiek dziedzinie? Pomyłki są nam potrzebne nie po to, żeby się za nie obwiniać, tylko po to, żeby wyciągać wnioski. Jeżeli w pewnym momencie zdasz sobie sprawę, że idziesz w niewłaściwym kierunku, a nic z tym nie zrobisz, będziesz mógł spać spokojnie? I tutaj nie chodzi o rozliczanie, bo tak zachowują się zazwyczaj ludzie, którzy chcą ukryć swoje błędy. Bardzo ważne jest , aby stanąć przed samym sobą w prawdzie. Siebie nie oszukasz, a żeby to sprawdzić, wystarczy jeśli staniesz z sobą twarzą w twarz przed lustrem. Wytrzymasz ten wzrok? Patrzysz sobie w oczy nie po to, żeby się rozliczać, tylko żeby oczyścić atmosferę i nie wracać do starych błędów. Dopiero wtedy możesz iść do drugiego człowieka. Potrzebne będzie jeszcze jedno stwierdzenie: Siebie nie rozliczałem, to dlaczego miałbym rozliczać jego. Zamiast go potępiać, możesz mu powiedzieć: Stało się, ale na przyszłość staraj się tak nie robić. Tylko wtedy możesz pobudzić go do skruchy. Jak te słowa podsumowują Ojcowie Pustyni? „Zamiast potępiać innych, powinniśmy ich pozyskiwać dla Boga przez okazywanie miłości”. Zadaj sobie jeszcze jedno pytanie: Jeżeli wszystkiemu w Twoim życiu winni są ONI, to kto kieruje Twoim życiem?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz