środa, 2 lipca 2014

Fundament, czyli dżentelmen





Nie da się omówić mechanizmu utraty męskości bez zahaczenia o feminizm, bo gender wyrasta z tego  właśnie ruchu. Należy jednak rozgraniczyć dwa jego nurty tzw. feminizm pierwszej i drugiej fali. Aby mój wywód miał sens będę opisywał problem chronologicznie. Przy czym feminizm pierwszej fali połączę ze zjawiskiem dżenderyzmu, a drugiej ze współczesną ideologią gender. Jeśli to nie brzmi zbyt czytelnie, to z czasem się wyjaśni. Działania sufrażystek szły we właściwym kierunku, ponieważ dzięki nim została zlikwidowana nierówność społeczna.

Kiedy w II dekadzie XX wieku polski parlament przyznawał kobietom prawa wyborcze, był jednym z pierwszych, które zdecydowały się na taki krok. To niewątpliwy sukces feministek pierwszej fali. Wspomnę jednak, że nic by z tego nie było, gdyby nie mężczyźni, którzy to prawo uchwalali. Uznali tę niesprawiedliwość społeczną i nie bali się dzielić władzą z paniami. Nie widzieli też żadnego zagrożenia w dostępie płci pięknej do edukacji. Dlaczego? Może dlatego, że byli dżentelmenami? Jest to pewne uproszczenie, ale oddaje sedno sprawy. Przekładając na język współczesny - po prostu szanowali swoje panie. Mieli zasady, honor i nimi się kierowali. To jest kierunek, o którym mówiłem na początku. Gdyby dzisiaj rządzili nami tacy ludzie, nie musielibyśmy narzekać na brak pieniędzy, a nasze dzieci nie musiałyby uciekać za granicę. 



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz