środa, 9 lipca 2014

Polska dżenderyzacja II



Najlepszym dowodem na to, że absurdem jest koncepcja genderowców o tym, że nie liczy się płeć biologiczna, tylko kulturowa, jest fakt, że w latach 80-tych udało się utworzyć front, który obalił stary system. Nie da się zmienić mózgu mężczyzny i zastąpić go mózgiem kobiety i odwrotnie, chyba że operacyjnie. W nas zawsze pozostanie pierwiastek męskości i świat Gungorowskich pudełek będzie nam bliższy niż kobieca sieć. Można ludzi, oczywiście, zmanipulować, jak to robią genderowcy i wprowadzić w stan zobojętnienia, ale mężczyzna nigdy nie będzie się czuł dobrze w skórze kobiety i odwrotnie. Dlatego nasi „postępowi reformatorzy” zaczynają już od przedszkola, kiedy dziecko jest najbardziej podatne na manipulację. Przecież nie ma jeszcze ukształtowanego światopoglądu, więc należy go ukształtować – póki nie zdaje sobie z tego sprawy. Swoją drogą, jak rodzic może pozwolić na coś takiego!?                                                                                                             Wracając do zmian ustrojowych. Przypominam sobie jak pewnego razu, właśnie w latach osiemdziesiątych, postanowiłem wstąpić do Solidarności. Wszedłem do jednej z ich siedzib i zacząłem się rozglądać za kimś, z kim mógłbym o tym porozmawiać. Mijało mnie wielu „ważnych” ludzi, ale nikt nie zainteresował się, co ja tu robię. Pomyślałem sobie wtedy, że podobnie muszą wyglądać gabinety KP, KW czy KC. Po jakichś 10 minutach wyszedłem stamtąd, wiedząc, że do Solidarności nie zapiszę się na pewno. Nie odpowiadają mi takie klimaty. Wtedy nie rozumiałem, dlaczego ci ludzie tak się zachowywali, ale dziś wszystko jest jasne. Jeżeli ktoś przez kilka dekad ma wpajane oszustwo, kombinatorstwo, kłamstwo czy inne tego typu przymioty, to, nawet mimowolnie, musi tym przesiąknąć i innych zauważa tylko wtedy, gdy ma w tym jakiś interes. Na szczęście znalazła się wtedy grupa ludzi, którzy potrafili to przezwyciężyć i doprowadzili do upadku starego systemu. Ale musieli wcześniej zostać doprowadzeni do granic wytrzymałości. Żeby nie było niedomówień, byli to ludzie z Solidarności.  I chwała im za to. Ale jest to dowód na to, że zdżenderyzowany umysł budzi się dopiero wtedy, gdy zostaje doprowadzony do ostateczności.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz