piątek, 11 lipca 2014

Podsumowanie



Ogromnym nieporozumieniem jest dzisiaj fakt utożsamiania Polski z rządzącymi. Kiedy słyszę po raz kolejny: „To może zdarzyć się tylko w Polsce, tutaj nie da się żyć”, to zastanawiam się, co to jest ta Polska. Wychodzi na to, że jakiś abstrakcyjny twór, na który nie mamy wpływu. Ale może jednak jest to kraj, który tworzą i o którym decydują ludzie? Także Ty i ja. Przecież to nie z Marsa spadł nam rząd, który tak dzisiaj „uwielbiamy”. Ktoś poszedł lub nie poszedł do wyborów i, po raz kolejny, uwierzył w obietnice, jakie pojawiają się ciągle przed każdymi wyborami. Te same twarze, te same programy, tak samo niespełnione. Przypadek? Nie. Ciężka praca sztabów wyborczych i znajomość natury przeciętnego Polaka. Tak wiele da się dzisiaj przewidzieć…
Powrócę na chwilę do moich poprzednich wpisów, dotyczących dżenderyzacji Polski. Chciałbym, abyś Adamie zdał sobie sprawę, że w tych czterech notkach znajduje się spore uproszczenie. Przeglądnąłem historię naszego narodu pod kątem zaniku męskości, czy też procesu dżenderyzacji. Pominąłem tutaj ogólny aspekt funkcjonowania w społeczeństwie. Starałem się skupić na mechanizmach, które miały wpływ na to zjawisko. Nie znaczy to, że obwiniam wszystkich o wszystko, a sam jestem jedynym sprawiedliwym. Jeśli jeszcze tego nie spostrzegłeś, to przypominam, że niczym się od Ciebie nie różnię. Gdyby szukać winowajców, to w tym gronie znalazłbym się także ja. Ale nie o to chodzi. Jeżeli omawia się w szkole epoki literackie, to bierze się pod uwagę nurt wiodący. A przecież równolegle funkcjonuje pełna różnorodność innych. Tak samo jest z drogą dżenderyzacji. Opisałem  jej główny mechanizm, zdając sobie sprawę z tego, że w każdym czasie było i nadal jest wielu wspaniałych i uczciwych ludzi, którzy nie mają siły przebicia. Jeżeli jesteś jednym z nich, to nie jest to blog skierowany do Ciebie. Jeśli już to tylko w tym względzie, żeby pobudzić Cię do działania. Nie chodzi mi też o rozliczanie kogokolwiek, bo od tego mamy wystarczająco dużo specjalistów w polityce i nie tylko. Zależy mi na tym, żebyś sobie uświadomił, że każdy z nas w jakiś sposób stał się ofiarą dżenderyzacji i jeśli nic z tym nie zrobimy, genderowcy nas pochłoną, podobnie jak to zrobili, np. ze Szwedami. I jeszcze jedno. Nie musisz się ze mną zgadzać. Jeśli uważasz, że nie mam racji, napisz o tym. Polemika jest czymś niezbędnym, ale chyba dawno zapomnianym. Co z tym jednak zrobisz, Twój wybór. Wolałbym jednak, żebyś nie pozostał obojętny. 
Adam Dżendermen

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz