Ogromnym nieporozumieniem jest dzisiaj fakt
utożsamiania Polski z rządzącymi. Kiedy słyszę po raz kolejny: „To może zdarzyć
się tylko w Polsce, tutaj nie da się żyć”, to zastanawiam się, co to jest ta
Polska. Wychodzi na to, że jakiś abstrakcyjny twór, na który nie mamy wpływu.
Ale może jednak jest to kraj, który tworzą i o którym decydują ludzie? Także Ty
i ja. Przecież to nie z Marsa spadł nam rząd, który tak dzisiaj „uwielbiamy”.
Ktoś poszedł lub nie poszedł do wyborów i, po raz kolejny, uwierzył w
obietnice, jakie pojawiają się ciągle przed każdymi wyborami. Te same twarze,
te same programy, tak samo niespełnione. Przypadek? Nie. Ciężka praca sztabów
wyborczych i znajomość natury przeciętnego Polaka. Tak wiele da się dzisiaj
przewidzieć…
Powrócę na chwilę do moich poprzednich wpisów,
dotyczących dżenderyzacji Polski. Chciałbym, abyś Adamie zdał sobie sprawę, że
w tych czterech notkach znajduje się spore uproszczenie. Przeglądnąłem historię
naszego narodu pod kątem zaniku męskości, czy też procesu dżenderyzacji.
Pominąłem tutaj ogólny aspekt funkcjonowania w społeczeństwie. Starałem się skupić na mechanizmach, które miały wpływ na to zjawisko. Nie znaczy to, że
obwiniam wszystkich o wszystko, a sam jestem jedynym sprawiedliwym. Jeśli
jeszcze tego nie spostrzegłeś, to przypominam, że niczym się od Ciebie nie
różnię. Gdyby szukać winowajców, to w tym gronie znalazłbym się także ja. Ale
nie o to chodzi. Jeżeli omawia się w szkole epoki literackie, to bierze się pod
uwagę nurt wiodący. A przecież równolegle funkcjonuje pełna różnorodność
innych. Tak samo jest z drogą dżenderyzacji. Opisałem jej główny mechanizm, zdając sobie sprawę z
tego, że w każdym czasie było i nadal jest wielu wspaniałych i uczciwych ludzi,
którzy nie mają siły przebicia. Jeżeli jesteś jednym z nich, to nie jest to
blog skierowany do Ciebie. Jeśli już to tylko w tym względzie, żeby pobudzić
Cię do działania. Nie chodzi mi też o rozliczanie kogokolwiek, bo od tego mamy
wystarczająco dużo specjalistów w polityce i nie tylko. Zależy mi na tym, żebyś sobie
uświadomił, że każdy z nas w jakiś sposób stał się ofiarą dżenderyzacji i jeśli
nic z tym nie zrobimy, genderowcy nas pochłoną, podobnie jak to zrobili, np. ze
Szwedami. I jeszcze jedno. Nie musisz się ze mną zgadzać. Jeśli
uważasz, że nie mam racji, napisz o tym. Polemika jest czymś niezbędnym, ale
chyba dawno zapomnianym. Co z tym jednak zrobisz, Twój wybór. Wolałbym jednak,
żebyś nie pozostał obojętny.
Adam Dżendermen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz