środa, 16 lipca 2014

Źródło światła – pasja I

Męski szowinista – to najchętniej używany slogan przez genderowców. Zapominają tylko dodać, że przez dziesiątki lat pracowali nad tym, żeby taki wizerunek mężczyzny ukształtować. Bo to nieprawda, że jesteśmy tacy beznadziejni, bo jest nam z tym wygodnie. I na dodatek czujemy się z tym dobrze. Zostaliśmy w to wkręceni i chętnie byśmy się z tej matni wydostali, ale sami sobie z tym nie poradzimy. Mogą nam w tym pomóc tylko nasze żony. A w zasadzie, możemy sobie pomóc wzajemnie – ale do tanga trzeba dwojga – jak śpiewa Budka Suflera. W czym rzecz sensownie opowiada Fabian Błaszkiewicz w pierwszej części Słońca Twojego sekretu. Żeby to w pełni zrozumieć, trzeba przesłuchać uważnie tę płytę, ja natomiast przedstawię tylko mechanizm współdziałania, rozwinięty o moje przemyślenia.
Czasami słyszy się o parach, które przeżyły ze sobą wiele lat i ciągle są szczęśliwe. Dzieci już dawno pozakładały swoje rodziny, wnuki dojrzały, a on ciągle wpatrzony jest w nią jak w obrazek – ona spogląda na niego z podziwem. Promienieją. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego oni potrafią, a inni nie? Cały sekret ukryty jest w tym, że pozwoliliśmy sobie wmówić, iż pomiędzy kobietą i mężczyzną nie ma wielkiej różnicy. Sami możemy decydować, czy zwycięża w nas pierwiastek męski, czy kobiecy i to ma być przejaw naszej wolności. Nigdy nie słyszałem większej bzdury! Mężczyzna i kobieta to dwa różne światy – przeciwieństwa, które się przyciągają. Kobieta będzie stać na piedestale, a mężczyzna będzie ją uwielbiał tylko wtedy, gdy ona pobudzi go do działania. Twoja Ewa zapewne w tym momencie powiedziałaby oburzona: Nieprawda, przecież ja to robię od tylu lat i nie działa. Odpowiedz jej: Bo robisz to po swojemu albo tak, jak ktoś ci powiedział, że powinno być.
Mężczyzna nie ma w sobie piękna, dlatego szuka go w kobiecie. Ale zewnętrzne piękno, do którego nasze panie przywiązują tak dużą wagę, jest tylko środkiem. Dzięki niemu mamy dotrzeć do ich wewnętrznego światła, które pobudza nas do działania. Możliwe jest to tylko wtedy, gdy to światło styka się z naszą pasją. Bo mężczyzna bez pasji jest żywym trupem, a trudno sobie wyobrazić, żeby trup potrafił dostrzec cokolwiek, tym bardziej piękno. Mężczyzna szuka piękna w świetle kobiety, ale nie znajdzie go, jeśli ona sama wątpi w to, że je posiada. A nad wzmocnieniem tych wątpliwości pracowali i pracują fachowcy od dżenderyzacji. Dlaczego? Bo wtedy łatwiej cokolwiek sprzedać. Tutaj pasuje jak ulał anegdota, którą przytacza Fabian. Dlaczego kobiety chodzą razem do ubikacji? Bo lustro nie wszystko powie. Koleżanka na pewno wychwyci każdy defekt. A teraz jeszcze moja mała dygresja. W czym panie są mistrzyniami świata? W narzekaniu. Skąd to się bierze? Z edukacji medialnej. Tam od negatywów aż kipi, więc nawet jeśli Twoja Ewa będzie chciała odnaleźć swoje piękno, może to być bardzo trudne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz