Męski
szowinista – to najchętniej używany slogan przez genderowców.
Zapominają tylko dodać, że przez dziesiątki lat pracowali nad
tym, żeby taki wizerunek mężczyzny ukształtować. Bo to
nieprawda, że jesteśmy tacy beznadziejni, bo jest nam z tym wygodnie.
I na dodatek czujemy się z tym dobrze. Zostaliśmy w to wkręceni i
chętnie byśmy się z tej matni wydostali, ale sami sobie z tym nie
poradzimy. Mogą nam w tym pomóc tylko nasze żony. A w zasadzie,
możemy sobie pomóc wzajemnie – ale do tanga trzeba dwojga – jak
śpiewa Budka
Suflera.
W czym rzecz sensownie opowiada Fabian Błaszkiewicz w pierwszej
części Słońca
Twojego sekretu.
Żeby to w pełni zrozumieć, trzeba przesłuchać uważnie tę
płytę, ja natomiast przedstawię tylko mechanizm współdziałania,
rozwinięty o moje przemyślenia.
Czasami
słyszy się o parach, które przeżyły ze sobą wiele lat i ciągle
są szczęśliwe. Dzieci już dawno pozakładały swoje rodziny,
wnuki dojrzały, a on ciągle wpatrzony jest w nią jak w obrazek –
ona spogląda na niego z podziwem. Promienieją. Dlaczego tak się
dzieje? Dlaczego oni potrafią, a inni nie? Cały sekret ukryty jest
w tym, że pozwoliliśmy sobie wmówić, iż pomiędzy kobietą i
mężczyzną nie ma wielkiej różnicy. Sami możemy decydować, czy
zwycięża w nas pierwiastek męski, czy kobiecy i to ma być przejaw
naszej wolności. Nigdy nie słyszałem większej bzdury! Mężczyzna
i kobieta to dwa różne światy – przeciwieństwa, które się
przyciągają. Kobieta będzie stać na piedestale, a mężczyzna
będzie ją uwielbiał tylko wtedy, gdy ona pobudzi go do działania.
Twoja Ewa zapewne w tym momencie powiedziałaby oburzona: Nieprawda,
przecież ja to robię od tylu lat i nie działa.
Odpowiedz jej: Bo
robisz to po swojemu albo tak, jak ktoś ci powiedział, że powinno
być.
Mężczyzna
nie ma w sobie piękna, dlatego szuka go w kobiecie. Ale zewnętrzne
piękno, do którego nasze panie przywiązują tak dużą wagę, jest
tylko środkiem. Dzięki niemu mamy dotrzeć do ich wewnętrznego
światła, które pobudza nas do działania. Możliwe jest to tylko
wtedy, gdy to światło styka się z naszą pasją. Bo mężczyzna
bez pasji jest żywym trupem, a trudno sobie wyobrazić, żeby trup
potrafił dostrzec cokolwiek, tym bardziej piękno. Mężczyzna szuka
piękna w świetle kobiety, ale nie znajdzie go, jeśli ona sama
wątpi w to, że je posiada. A nad wzmocnieniem tych wątpliwości
pracowali i pracują fachowcy od dżenderyzacji. Dlaczego? Bo wtedy
łatwiej cokolwiek sprzedać. Tutaj pasuje jak ulał anegdota, którą
przytacza Fabian. Dlaczego
kobiety chodzą razem do ubikacji? Bo lustro nie wszystko powie.
Koleżanka na pewno wychwyci każdy defekt.
A teraz jeszcze moja mała dygresja. W czym panie są mistrzyniami
świata? W narzekaniu. Skąd to się bierze? Z edukacji medialnej.
Tam od negatywów aż kipi, więc nawet jeśli Twoja Ewa będzie
chciała odnaleźć swoje piękno, może to być bardzo trudne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz