Będę się trochę powtarzał, ale muszę
przytoczyć tu pewną sytuację, która idealnie obrazuje zachowanie wielu z nas. Pewien
polski kabaret w jednym ze swoich skeczów prezentuje taką oto scenę. Król mówi do chłopa, który uratował
okolicę przed smokiem: W nagrodę dostaniesz królewnę za żonę. A chłop na to:
"Aaaaa, to taka zamiana. Królewne za żone? Nigdy żem nie przypuszczał, że
moge moje stare tak korzystnie wymienić".
Na chłopski rozum
zamiana wydaje się być korzystna, ale czy na pewno? Można by tę historię
porównać do wymiany żony na kochankę. Powiem krótko. Nie znam nikogo, kto by na
tym dobrze wyszedł. Jest to bardzo kosztowna zamiana. Ale nie tylko dlatego o
tym mówię. Chcę ci powiedzieć, że niepotrzebna ci żadna zamiana, ale zmiana -
myślenia. Możesz mieć i królewnę, i żonę. Dwa w jednym. I to ty i tylko ty
możesz zmienić swą żonę w królewnę i mieć ją w obu tych wcieleniach naraz. Co
więcej, ona o niczym innym nie marzy.
Powiem więcej,
jeżeli Twoja Ewa „uwiera” Ci, to się ciesz i całuj ją po rękach, bo dzięki temu
jeszcze żyjesz. Ona tylko próbuje obudzić Cię ze snu i pobudzić do działania.
Tak, tak - mężczyzna musi polować na
jakiegoś mamuta – czymkolwiek by on nie był, inaczej sam zginie!). Żeby mieć w
domu księżniczkę, najpierw musisz stać się księciem. Jak mówi Fabian
Błaszkiewicz, mężczyzna musi być atrakcyjny, aby zainteresować swoją kobietę.
Atrakcyjny, to nie znaczy piękny (piękna może być tylko kobieta), to znaczy
interesujący. Dzisiejsze zdżenderyzowanie facetów jest bezpośrednim powodem
tego, że dziewczyny mają taki problem ze znalezieniem kandydata na całe życie,
a nawet jeśli znajdą, to albo nie mają cierpliwości, aby zrobić go atrakcyjnym,
a przez to obudzić swoje światło, albo stosują niewłaściwe metody (zgodne z
własnym sposobem postrzegania świata). Tymczasem rozwiązanie jest tylko jedno. Omówiłem je w jednym z wcześniejszych rozdziałów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz