wtorek, 5 sierpnia 2014

Wiara I



Tę historię usłyszałem z ambony podczas rekolekcji adwentowych. Zmodyfikowałem ją tylko trochę, w oparciu o swoje doświadczenia. Nasze wyobrażenie o świętych jest takie, że są oni niedoścignionymi ideałami. Wydaje nam się, że choćbyśmy nie wiadomo co robili, to i tak im nie dorównamy. Tak nam wpajano w dzieciństwie i nadal w to wierzymy. Ale czy tak faktycznie jest? Prześledźmy to na przykładzie św. Józefa. Czy był on takim ideałem? Na szczęście on przede wszystkim był człowiekiem. A człowiek nie rodzi się świętym, tylko się nim staje. To Maryja była Niepokalanie Poczęta i Nieskażona Grzechem. Józef był takim samym mężczyzną jak każdy z nas, człowiekiem pełnym wątpliwości. Wyróżniała go jednak pewna cecha, której brakuje wielu z nas. Zastanów się, czy gdyby dzisiaj we śnie nawiedził cię anioł i powiedział, że masz ważną misję do spełnienia, potraktowałbyś go poważnie? Ilu z nas miałoby wątpliwości? Józef też je miał. Wiedział, że nie jest ojcem dziecka, więc (po ludzku) podejrzewał żonę o zdradę. On nie znał całego planu Bożego, wnioskował tylko na podstawie tego, do czego był dopuszczony. Za zdradę Prawo nakazywało osądzić i ukarać. Idąc dalej, Józef, chcąc zadośćuczynić Prawu, musiałby Maryję ukamienować. Józef znał dobrze Prawo, bo był człowiekiem WIERZĄCYM, tzn. poznającym. Nam wiara kojarzy się dzisiaj z obowiązkiem pójścia na mszę św. w niedzielę i mechanicznym wykonaniu jeszcze kilku czynności, zazwyczaj dlatego, że inni patrzą. To jest typowe, ale i fałszywe ujęcie wiary
Pewnego razu byłem na rekolekcjach w jednym z podkarpackich kościołów. Był to czas bożonarodzeniowy, a wtedy księża mieli w zwyczaju wystawiać tam żywą szopkę. Tzn. na dziedzińcu była zagroda, a w niej zwierzęta. Tego roku zagroda stała, ale zwierząt nie było widać. Kiedy się zatrzymałem w pobliżu, ktoś zapytał mnie, czy to ta szopka i gdzie są zwierzęta. Machinalnie odparłem, że szopka ta sama, a zwierzęta najprawdopodobniej odpoczywają w stajni po drugiej stronie muru. Pytający, wydawał się być zadowolony z odpowiedzi, a ja wierzyłem, że jest tak, jak powiedziałem. Wierzyłem, że te zwierzęta są za murem, tzn. dopuszczałem możliwość, że się mylę. Brakowało najważniejszego elementu, czyli sprawdzenia, czy mam rację, tzn. POZNANIA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz